Tato, nie oceniaj mnie

 

Jaki jesteś? Duży, mały, silny, słaby, odważny, tchórzliwy, pracowity, a może leniwy?

A gdybym powiedziała, że masz 180 cm wzrostu, jesteś w stanie podnieść 70 kg, nie uciekasz na widok dużego psa, a wczoraj gdy zaplanowałeś posprzątać mieszkanie, to jeszcze przed końcem dnia wykonałeś swoje zadanie? Co byś wtedy poczuł? Złość, wstyd, czy może poczucie winy? Przypuszczam, że te informacje, wyrażone w języku faktów nie wzbudziłyby w Tobie żadnych emocji. Mam rację? Gdybym jednak postanowiła Cię ocenić, a Ty usłyszałbyś ode mnie, że jesteś leniwy, to jestem prawie pewna, że pojawi się u Ciebie jedna z tych trzech emocji. Złość, gdy pomyślisz o mnie, że nie mam prawa tak o Tobie mówić, że to nie fair, że przecież wcale Cię nie znam. Wstyd lub poczucie winy, gdy pomyślisz o sobie, że powinieneś być bardziej pracowity, że znów zawaliłeś, że zawiodłeś siebie, mnie i może nawet resztę świata, że jesteś do niczego, bo na Ciebie nigdy nie można liczyć. 

 

Wyjaśnijmy sobie jedno - przyczyną Twoich emocji nie są moje słowa, ale Twoje myśli, które pojawiły się pod wpływem tego komunikatu. Ocena była tylko bodźcem, ale być może już nigdy nie będziesz chciał ze mną rozmawiać, bo wspomnienie nieprzyjemnych emocji zostanie z Tobą na zawsze, mimo, że wcale się nie znamy.  

 

Ocena nie tylko nie motywuje do działania ale także sprawia, że tracimy kontakt z tym, co w nas żywe - z naszymi emocjami i potrzebami. Wzbudza w nas sprzeciw i opór, wywołuje agresję, poczucie winy lub wstyd. Nic dziwnego - w końcu jest narzędziem przemocy. 

 

Ocena informuje nas o tym, co jest z nami „tak” lub „nie tak”. Gdy słyszymy ocenę mamy dwa wyjścia - możemy potraktować ją osobiście i spojrzeć na siebie przez pryzmat tego, czy jesteśmy dobrzy czy źli lub możemy obarczyć winą za nasze nieprzyjemne emocje autora komunikatu. Jest też trzecie wyjście dla bardziej zaawansowanych praktyków empatii. Możemy zastanowić się nad tym, co jest żywe w jej autorze, jakie uczucia i potrzeby kryją się za tymi słowami. Zdecydowanie częściej wybieramy pierwsze lub drugie rozwiązanie, co sprawia, że czujemy się nieprzyjemnie, bo nawet jeżeli intencją autora była pochwała, to przyjemne uczucia są krótkotrwałe i nieadekwatne do tego jak siebie postrzegamy lub raczej postrzegaliśmy przed usłyszeniem tych słów.

 

Ocena w duchu „Porozumienia bez Przemocy” Marshalla Rosenberga to czysta obserwacja pozbawiona osądów i sądów wartościujących. To informacja wiernie oddająca rzeczywistość na temat tego, co zrobiliśmy lub powiedzieliśmy. Nie ma tu miejsca na nasze interpretacje lub przypuszczenia. Takie spostrzeżenia są pierwszym krokiem na drodze do rozwiązania konfliktu lub wyrażenia wdzięczności, to początek każdej komunikacji.

 

Nie oceniaj swojego dziecka, bo to niszczy waszą relację, wywołuje nieprzyjemne emocje, blokuje komunikację i nie ma żadnej wartości. Zamiast ocen używaj języka faktów, mów o tym co widzisz lub słyszysz, skup się na czystej obserwacji, a zostaniesz usłyszany i zrozumiany. 

Please reload

Archiwum
Please reload