Co to znaczy podążać za dzieckiem?

 

Dzieci rozpoczynające naukę w szkole podstawowej stają się dziećmi społecznymi. Wewnętrzna potrzeba przebywania w grupie jest tak silna, że uczniowie powoli tracą zdolność pracowania indywidualnie, jeden na jeden z materiałem, która jest najskuteczniejszą droga zdobywania wiedzy i odkrywania świata przez przedszkolaka. Umiejętność zatapiania się w swoim własnym świecie, bez potrzeby konfrontowania zdobytych informacji z innymi należy już do przeszłości. Dzieci szkolne, chętnie biorą udział we wspólnych projektach, angażujących kilka osób o podobnych zainteresowaniach. Nigdy jednak nie jest to wspólna praca całej grupy, bo zakres dziecięcych zainteresować, pasji i fascynacji jest bardzo szeroki i zmienia się dynamicznie. Zmiany zainteresowań z jednej strony są wywołane wewnętrzną potrzebą dziecka, z drugiej zaś obserwacją towarzyszy procesu edukacyjnego. Nowe potrzeby dzieci szkolnych wpływają na ich zdolność koncentracji, osłabiając zdolność „wyłączania się”. W chwilach wymagających skupienia zaczynają więc poszukiwać izolacji, nie symbolicznej jak dziecko w wieku przedszkolnym, ale fizycznej. Mają potrzebę chowania się, wchodzenia w niewielkie przestrzenie, które izolują dopływ bodźców z otoczenia. Tam mogą znów osiągnąć polaryzację uwagi.

 

Podczas drugiej pracy własnej w Szkole Podstawowej Montessori uczniowie przez godzinę czytają książki, które samodzielnie wybierają. Nie ma znaczenia, co czytają - tekst naukowy, czy literaturę piękną, ważne jest tylko to, by książka była dla nich na tyle interesująca, by chciały się w niej zatopić, by poszerzała ich horyzonty poznawcze, by była źródłem nowej wiedzy i emocji, a także umożliwiła im doskonalenie płynności czytania. Im płynniej dziecko czyta, tym chętniej sięga po książki. Dziewięcioletnia dziewczyna zapytana, czy lubi czytać, odpowiedziała „zależy co” i to jest kwintesencja dziecięcego sposobu postrzegania świata. Jeżeli nie pozwolimy dzieciom wybierać książek, które chcą czytać, tylko będziemy je zmuszać do przygody z literaturą, która w naszym odczuciu jest dla nich odpowiednia, to na zawsze zniszczymy w nich miłość do książek, która właśnie kiełkuje.   

 

Od dwóch tygodni zauważyłam, że nasze dzieci podczas godziny czytania szukają miejsc w sali, w których skutecznie mogłyby się schować przed kolegami. Intuicyjnie wybierają takie przestrzenie, które są małe, ciasne i dają im możliwość skupienia. Szatnia w szkole, a właściwie przestrzenie pod szafkami zamieniły się w czytelnię, a kurtki, szaliki i czapki zostały zastosowane do jeszcze większej izolacji przestrzeni.

Czy mogliśmy ich powstrzymać? Czy mogliśmy zachęcić ich do czytania przy stole, na fotelu lub w innej przestrzeni, która byłaby bezpieczna dla ich kręgosłupów i wzroku? Moglibyśmy ich zmusić, wmówić im, że wcale nie potrzebują się chować, moglibyśmy im uświadomić, że szatnia nie służy do czytania. Mogliśmy, ale nie chcieliśmy blokować ich potrzeb. Po co walczyć z potrzebami dzieci? Po co im przeszkadzać? Czy musimy rozumieć ich potrzeby? Nie! Wystarczy tylko, że będziemy je szanować i manipulować otoczeniem na tyle, by było przyjazne i bezpieczne.

 

I tak narodził się spontaniczny pomysł – szatnię trzeba zmodernizować, na tyle, by czytanie na podłodze i pod szafkami było wygodne i bezpieczne dla wzroku naszych uczniów. Kupiliśmy materace, a pod szafkami zamontowaliśmy oświetlenie. Nasza czytelnia wygląda teraz tak:

Jeżeli masz potrzebę czytania w izolacji, w małych i ciasnych przestrzeniach, gdzie każde przeczytane słowo staje się bardziej tajemnicze i fascynujące, to zapraszamy Cię do czytelni w Szkole Podstawowej Montessori w Toruniu.

 

Czy już wiesz, co to znaczy podążać za dzieckiem? Każdego dnia możemy się od dzieci wiele nauczyć, tylko musimy pozwolić im być sobą, zawsze i wszędzie.  

Please reload

Archiwum
Please reload